Ewangelia z dnia: Święci Marta, Maria i Łazarz – przyjaźń Boga (J 11)
Marta wyznaje wiarę przy grobie brata: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży”. Kim są święci gospodarze z Betanii? Refleksja na wspomnienie 29 lipca.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
7/29/20264 min read


Ewangelia (J 11, 19-27): „Tak, Panie! Ja wierzę” – wyznanie przy grobie brata
Betania, wioska na wschodnich zboczach Góry Oliwnej, była dla Jezusa niczym oaza pokoju. Tam, w domu trojga rodzeństwa – Marty, Marii i Łazarza – znajdował odpoczynek, jakiego nie dawały Mu tłumy. Był to dom przyjaźni, jeden z niewielu zapisanych w Ewangelii adresów, gdzie Syn Boży czuł się po prostu u siebie. Gdy więc Łazarz zachorował i umarł, siostry posłały po Jezusa z prostym komunikatem: „Panie, oto ten, którego Ty kochasz, choruje” (J 11, 3). W tych słowach zawiera się teologia, która nie potrzebuje traktatów – opiera się na więzi.
Dziś, we wspomnienie liturgiczne tych trojga świętych, Kościół daje nam Ewangelię, która jest jednym z najgłębszych wyznań wiary w całym Nowym Testamencie. A wypowiada je nie apostoł, nie teolog, nie arcykapłan, ale kobieta pogrążona w żałobie – Marta.
„Gdybyś tu był...” – szczerość, która otwiera na cud
Gdy Jezus wreszcie dociera do Betanii, Łazarz już od czterech dni spoczywa w grobie. Marta, usłyszawszy, że Pan nadchodzi, wychodzi Mu na spotkanie. To ważny szczegół – Marta, nie Maria, wybiega jako pierwsza. Ta sama Marta, którą pamiętamy z Ewangelii Łukasza jako zabieganą gospodynię, „troszczącą się o wiele rzeczy”, teraz pokazuje głębię swojej relacji z Jezusem.
Jej pierwsze słowa są pełne bólu i ufności zarazem: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Nie jest to zarzut ani oskarżenie. Jest to krzyk serca, które nie rozumie, ale wciąż ufa. Marta nie mówi: „Zawiodłeś mnie”. Mówi: „Nawet teraz – po śmierci, po pogrzebie, po czterech dniach – wiem, że Ty masz moc”.
„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” – odpowiedź większa niż prośba
Na to wyznanie Jezus odpowiada słowami, które są jednym z największych objawień Ewangelii Janowej: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”.
To nie jest obietnica, że wierzący unikną śmierci fizycznej. To jest coś nieskończenie większego: obietnica, że śmierć fizyczna nie jest końcem. Że życie, które daje Chrystus, jest silniejsze niż grób. Jezus nie mówi: „Ja wskrzeszę twojego brata” – choć za chwilę to uczyni. Mówi: „Ja jestem zmartwychwstaniem”. On sam jest życiem. Zjednoczenie z Nim jest już teraz uczestnictwem w życiu wiecznym.
A potem pyta Martę wprost: „Czy w to wierzysz?”. I wtedy pada odpowiedź, która dorównuje wyznaniu Piotra w Cezarei Filipowej: „Tak, Panie! Ja wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. To jest pełne chrystologiczne wyznanie. Marta – kobieta, która kilka dni wcześniej krzątała się przy garnkach – staje się głosicielką wiary Kościoła.
Świadkowie przyjaźni – Marta, Maria i Łazarz w tradycji Kościoła
Kim byli ci troje, których dziś czcimy razem? Ewangelia ukazuje ich jako najbliższych przyjaciół Jezusa poza kręgiem Dwunastu. Łazarz – ten, którego Jezus płacząc wskrzesił, dając znak, że jest Panem życia. Maria – ta, która siedziała u stóp Pana i namaściła Go olejkiem, zapowiadając Jego pogrzeb. Marta – ta, która służyła, ale która również wypowiedziała jedno z najważniejszych wyznań wiary.
Tradycja Kościoła opowiada o ich dalszych losach. Po Zesłaniu Ducha Świętego, gdy w Jerozolimie zaczęły się prześladowania, Łazarz, Marta i Maria mieli opuścić Palestynę. Według jednej z tradycji, Łazarz został biskupem Kition na Cyprze, gdzie służył przez trzydzieści lat, a jego grób nosi inskrypcję: „Łazarz, przyjaciel Chrystusa”. Inna tradycja, szczególnie żywa w Prowansji, mówi o Marcie, która przeprawiła się do Galii i tam, nad brzegiem Rodanu, głosiła Ewangelię, a nawet – jak głosi legenda – pokonała smoka Taraskę, symbolizującego pogaństwo. Maria zaś, utożsamiana w tradycji zachodniej z Marią Magdaleną, udała się na pustelnię.
W 2021 roku papież Franciszek, dostrzegając znaczenie tego „domowego Kościoła” z Betanii, rozszerzył wspomnienie św. Marty na całą trójkę rodzeństwa, podkreślając, że są oni wzorem gościnności, wiary i braterskiej miłości.
Zakończenie: Dom, który staje się Kościołem
Dziś święci Marta, Maria i Łazarz zapraszają nas do swojego domu. Do przestrzeni, gdzie można być sobą, gdzie można służyć, słuchać i płakać – i gdzie Jezus jest nie tylko Nauczycielem, ale Przyjacielem.
Marta uczy nas, że wiara nie jest zaprzeczeniem bólu – jest zaufaniem wbrew rozpaczy. Że można pytać Boga: „Dlaczego nie przyszedłeś wcześniej?”, i jednocześnie wyznawać: „Ty jesteś Mesjasz”. Jej droga od skargi do wyznania jest drogą każdego z nas. I pokazuje, że Jezus przychodzi nie tylko do grobu Łazarza – przychodzi do grobu naszych lęków, naszych umarłych nadziei, naszych straconych szans. I tam pyta: „Czy wierzysz w to?”.
Odpowiedzmy dziś razem ze świętymi gospodarzami z Betanii: „Tak, Panie! Wierzę”.
„Panie Jezu, Przyjacielu Marty, Marii i Łazarza, przyjdź do naszego domu, do naszego serca. Gdy stoimy nad grobami naszych nadziei, daj nam wiarę Marty, zasłuchanie Marii i życie Łazarza, które wyszło z grobu na Twój głos. Naucz nas gościnności, która przyjmuje Ciebie w każdym bliźnim. Amen.”
Ks. Ksawery
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.