Ewangelia z dnia: Dwaj synowie – „nie” i „tak” (Mt 21)
Jezus opowiada o dwóch synach: jeden mówi „nie”, ale idzie, drugi mówi „tak”, ale nie idzie. Czym jest metamelomai i metanoia? Refleksja na 26. Niedzielę Zwykłą A.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
9/26/20264 min read


Niedziela, 27 września 2026 – XXVI Niedziela Zwykła, Rok A
Ewangelia (Mt 21, 28-32): Synowie, którzy mówią i synowie, którzy czynią
Jezus opowiada przypowieść, która jest jak zwierciadło postawione przed faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Ojciec posyła dwóch synów do pracy w winnicy. Pierwszy odpowiada szorstko: „Nie chcę”. Greckie ouk ethelō – „nie chcę”, „nie pragnę”. To słowo wyraża otwarty bunt, brak ochoty, opór woli. Ale potem – jak notuje Jezus – „zabolał nad tym i poszedł”. Greckie metamelētheis – „zabolał”, „pożałował”, „zmienił zdanie”. To czasownik, który wyraża wewnętrzny żal, refleksję, nawrót do właściwej drogi. Pierwszy syn powiedział „nie”, ale w głębi serca usłyszał głos Ojca i poszedł. Jego słowo było twarde, ale jego czyn był posłuszny.
Drugi syn odpowiada: „Idę, panie”. Greckie egō, kyrie – „ja, panie”, „idę, panie”. To odpowiedź pełna uprzejmości, szacunku, a nawet pobożności. Ale – mówi Jezus – „nie poszedł”. Greckie ouk apēlthen. Jego słowa były piękne, ale czyny puste. Mówił „tak”, ale został w domu. Jego posłuszeństwo było tylko werbalne.
Metanoia i metamelomai – dwa rodzaje żalu
Warto zatrzymać się nad greckimi słowami. Metamelomai – którego użyto wobec pierwszego syna – oznacza żal po fakcie, wewnętrzne poruszenie, które prowadzi do zmiany decyzji. Metanoia – słowo, które Jezus wielokrotnie używa w wezwaniu do nawrócenia – oznacza głębszą przemianę umysłu, całkowite odwrócenie kierunku życia. Faryzeusze i uczeni w Piśmie mówili Bogu „tak” przez całe życie. Przestrzegali Prawa, składali ofiary, modlili się. Ale gdy przyszedł Jan Chrzciciel i wzywał do metanoi, nie uwierzyli mu. A celnicy i nierządnice – ludzie, którzy mówili Bogu „nie” przez całe życie – usłyszeli głos Jana i metamelēthēsan – „zaboleli”, „pożałowali” i poszli do winnicy. Jezus mówi do przywódców religijnych: „Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa Bożego”. Nie dlatego, że ich grzechy były mniejsze. Dlatego, że uwierzyli i się nawrócili. Ich „nie” zamieniło się w „tak”. A wasze „tak” zostało tylko na ustach.
Pierwsze czytanie: Nawrócenie jako powrót do sprawiedliwości
Prorok Ezechiel (18, 25-28) przygotowuje nas na tę naukę. Bóg mówi: „Jeżeli bezbożny zawróci od swej bezbożności i będzie czynił sprawiedliwość i prawo, on zachowa życie. Rozważył i odwrócił się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, więc będzie żył, nie umrze”. Greckie anastrephō – „zawrócić”, „odwrócić się” – to ten sam rdzeń, który opisuje nawrócenie. Bóg nie patrzy na przeszłość, ale na teraźniejszość serca. Kto się nawraca, ten żyje. Kto trwa w pysze, ten umiera. To nie Bóg zmienia zasady – to człowiek zmienia kierunek. „Mówicie: Droga Pana nie jest słuszna. Słuchajcie, domu Izraela! Czy moja droga nie jest słuszna? To wasze drogi nie są słuszne”. Bóg nie jest niesprawiedliwy. To nasze drogi są krzywe. A nawrócenie to wyprostowanie drogi.
Psalm 25: Pan ukazuje drogę
Psalm 25, który dziś śpiewamy, jest modlitwą człowieka, który szuka drogi. „Pan ukazuje drogę grzesznikom, pokornych prowadzi w sprawiedliwości, pokornych uczy swej drogi”. Greckie hodēgēsei – „poprowadzi”, „wskaże drogę”. Bóg nie zostawia nas w labiryncie. Daje światło. Ale prowadzi tylko pokornych – tych, którzy uznają, że zbłądzili. Pyszny nie potrzebuje przewodnika. Pokorny idzie za Panem.
Drugie czytanie: Kenoza – uniżenie, które staje się posłuszeństwem
Drugie czytanie z Listu do Filipian (2, 1-11) jest hymnem o kenozie Chrystusa. Św. Paweł pisze: „Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym, co zewnętrzne, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej”. Greckie ekenōsen heauton – „ogołocił samego siebie”. To ten sam rdzeń, który pojawia się w przypowieści: pierwszy syn „zabolał” i poszedł. Chrystus nie mówił „tak” ustami, a potem nie szedł. On stał się posłusznym aż do końca. Jego „tak” dla Ojca kosztowało Go życie. I dlatego Bóg Go wywyższył.
Ta prawda jest kluczem do dzisiejszej Ewangelii. Kto mówi Bogu „tak” ustami, ale nie idzie – ten nie naśladuje Chrystusa. Kto mówi „nie”, ale potem żałuje i idzie – ten wchodzi na drogę kenozy. Bóg nie oczekuje od nas idealnych odpowiedzi. Oczekuje serca, które się nawraca.
Zakończenie: Nie wystarczy mówić „Panie, Panie”
Dziś Jezus stawia przed nami dwóch synów. Nie musimy wybierać między nimi. Jesteśmy nimi oboma. Czasem mówimy Bogu „nie” – buntujemy się, odkładamy, uciekamy. A czasem mówimy „tak” – pięknie, pobożnie, w kościele – a potem żyjemy po swojemu. Jezus nie potępia nas za chwile słabości. Potępia obłudę, która mówi „tak”, ale nie idzie.
Prawdziwe nawrócenie nie polega na tym, że nigdy nie mówimy „nie”. Polega na tym, że gdy mówimy „nie”, Bóg daje nam łaskę, byśmy – jak pierwszy syn – metamelēthēsan – zaboleli nad tym i poszli. Bóg nie szuka ludzi idealnych. Szuka ludzi, którzy wracają. Którzy mówią „nie”, a potem idą. Którzy słyszą wezwanie Jana Chrzciciela i się nawracają. Którzy nie poprzestają na pobożnych słowach, ale wchodzą do winnicy i pracują.
„Panie Jezu, który stałeś się posłusznym aż do śmierci, daj mi serce pierwszego syna – serce, które nie boi się przyznać do błędu i wraca. Uwolnij mnie od faryzejskiej poprawności, która mówi 'tak', ale nie idzie. Naucz mnie prawdziwego 'tak', które staje się ciałem w moim życiu. I spraw, bym jak celnicy i nierządnice, którzy uwierzyli, wszedł do Twojej winnicy i pracował dla Twojego Królestwa. Amen.”
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.