Ewangelia z dnia: Jezus posyła Dwunastu – św. Pio z Pietrelciny (Łk 9)
Jezus daje uczniom władzę nad demonami i posyła ich bez niczego. Czym jest exousia, apostellō i kenōsis? Refleksja na wspomnienie św. Pio z Pietrelciny.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
9/23/20264 min read


Środa, 23 września 2026 – Św. Pio z Pietrelciny, prezbitera
Ewangelia (Łk 9, 1-6): Posłani z pustymi rękami – moc, która płynie z ubóstwa
Jezus zwołuje Dwunastu i daje im coś, czego nie mieli dotąd: władzę. Greckie exousia – „władza”, „moc”, „prawo działania” – to nie energia, którą można zmagazynować. To uczestnictwo w samej mocy Boga. Jezus daje im exousia nad wszystkimi demonami i moc uzdrawiania chorób. To znaczy: daje im udział w swoim własnym panowaniu nad złem i cierpieniem. Od tej chwili nie są tylko uczniami, którzy słuchają. Są apostołami – apostellō – „posłanymi”. Greckie apostellō oznacza wysłanie z misją, delegację z pełnomocnictwem. Jezus nie wysyła ich w swoim imieniu jako posłańców bez autorytetu. Daje im swoją władzę. To, co czynią, czynią w Jego mocy.
Ale zaraz potem następuje zaskakujący zestaw poleceń. Jezus nie mówi: „Weźcie ze sobą zapasy, zabezpieczcie się, przygotujcie strategię”. Mówi: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby, ani chleba, ani pieniędzy, ani dwóch sukien”. Greckie mēden airō – „nic nie bierzcie”. To radykalne ubóstwo. Apostołowie mają iść bez zabezpieczeń, bez planu B, bez rezerwy. Mają być całkowicie zależni od Opatrzności. „W tym samym domu zostańcie i z niego wychodźcie” – dodaje Jezus. To znaczy: nie szukajcie lepszych warunków, nie przeskakujcie z miejsca na miejsce w poszukiwaniu wygody. Trwajcie tam, gdzie zostaliście przyjęci.
Kenōsis – ogołocenie, które daje moc
Dlaczego Jezus żąda tak radykalnego ubóstwa? Bo chce, by Jego uczniowie doświadczyli kenōsis – ogołocenia. Greckie kenōsis – „ogołocenie”, „wypróżnienie” – to to samo słowo, którego św. Paweł użyje w Liście do Filipian, mówiąc o Chrystusie, że „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 7). Jezus nie wysyła uczniów z pełnymi rękami, bo chce, by mieli puste ręce – by nie polegali na sobie, ale na Bogu. Kto ma wszystko, nie odczuwa potrzeby Boga. Kto nie ma nic, uczy się ufać.
To jest logika Królestwa: moc Boża objawia się w słabości. Gdy apostołowie idą bez chleba, bez pieniędzy, bez zapasowej sukni, wtedy ludzie widzą, że ich moc nie pochodzi z bogactwa ani z ludzkich zabezpieczeń. Pochodzi z Boga. Ich ubóstwo jest ich świadectwem.
Jezus dodaje jeszcze: „Gdziekolwiek was nie przyjmą, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim”. Greckie apomassomenoi ton koniortos – „strząsnąć pył”. To gest, który Żydzi wykonywali, wracając z ziem pogańskich, by nie wnieść nieczystości do Ziemi Świętej. Jezus nadaje mu nowy sens: jeśli odrzucacie Ewangelię, to wasza odpowiedzialność. Apostoł nie ma się obwiniać, nie ma się złościć, nie ma używać przemocy. Ma zachować wolność i iść dalej.
Święty Pio z Pietrelciny – człowiek, który wziął te słowa dosłownie
Dzisiejsze wspomnienie liturgiczne stawia obok tej Ewangelii postać, która przez całe życie wypełniała ją w sposób heroiczny. Św. Pio z Pietrelciny (1887–1968), kapucyn, stygmatyk, mistyk i spowiednik, jest jednym z największych świętych XX wieku. Jego życie było dosłownym wcieleniem dzisiejszej Ewangelii.
Pio wstąpił do zakonu kapucynów jako młody chłopiec. Złożył śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Ale jego ubóstwo nie było tylko formalnym ślubem – było rzeczywistością. Nie miał nic własnego. Nie przyjmował pieniędzy dla siebie. Wszystko, co otrzymywał, rozdawał ubogim. Jego klasztor w San Giovanni Rotondo stał się miejscem pielgrzymek, a on sam – narzędziem Bożej łaski dla tysięcy dusz. Nie miał nic, a jednocześnie miał wszystko, bo miał Boga.
Jego władza nad złem była zdumiewająca. W konfesjonale spędzał nawet kilkanaście godzin dziennie. Wypędzał demony, uzdrawiał chorych, czytał w sumieniach. Ludzie przyjeżdżali z całego świata, by się u niego wyspowiadać. A on – jak apostołowie z Ewangelii – nie przypisywał sobie żadnej zasługi. Mówił: „Ja jestem tylko biednym bratem, który się modli”. Jego moc nie pochodziła z niego. Pochodziła z Chrystusa, któremu służył.
Pio nosił na ciele stygmaty – rany Chrystusa – przez pięćdziesiąt lat. Ukrywał je przed światem, nosił rękawiczki, cierpiał w milczeniu. Jego życie było nieustannym kenōsis – ogołoceniem, które czyniło go narzędziem w rękach Boga. Gdy Kościół nakazał mu zaprzestać publicznych posług, przyjął to z posłuszeństwem. Gdy cierpiał, nie narzekał. Gdy był oczerniany, nie bronił się. Był jak apostoł z dzisiejszej Ewangelii: bez torby, bez laski, bez zabezpieczeń. Tylko z Chrystusem.
Zakończenie: Zostać posłanym z pustymi rękami
Dziś Jezus posyła nas – nie tylko kapłanów, nie tylko zakonników, ale każdego ochrzczonego. I mówi: nie bierz nic na drogę. Nie polegaj na swoich zabezpieczeniach. Nie szukaj wygody. Idź i głoś Królestwo. Uzdrawiaj, wypędzaj złe duchy, nieś pokój. A jeśli cię odrzucą – strząśnij proch i idź dalej. Nie z goryczą, ale z wolnością.
Św. Pio uczy nas, że prawdziwa moc rodzi się z ubóstwa. Nie z posiadania, ale z oddania. Nie z zabezpieczeń, ale z zaufania. Kto odda wszystko Bogu, ten otrzymuje stokroć więcej. Kto nic nie ma, ten ma wszystko.
„Panie Jezu, który posyłasz swoich uczniów bez torby i laski, daj mi odwagę radykalnego zaufania. Uwolnij mnie od lęku o jutro i od przywiązania do zabezpieczeń. Przez wstawiennictwo św. Pio z Pietrelciny naucz mnie żyć z pustymi rękami, które Ty napełniasz swoją łaską. I spraw, bym jak on był narzędziem Twojej mocy – nie swoją, ale Twoją. Amen.”
Ks. Ksawery
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.