Ewangelia z dnia: Upomnienie, które ratuje – Ez 33 i Mt 18
Braterskie upomnienie, odpowiedzialność za bliźniego i moc wspólnej modlitwy. Greckie elegxon, ekklesia, symfōneō. Refleksja na 23. Niedzielę Zwykłą A.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
9/6/20264 min read


Niedziela, 6 września 2026 – XXIII Niedziela Zwykła, Rok A
Ewangelia (Mt 18, 15-20): Miłość, która upomina, i modlitwa, która jedna
Liturgia tej niedzieli stawia przed nami jedno z najtrudniejszych wezwań Ewangelii: braterskie upomnienie. Współczesna kultura, wychowana na tolerancji rozumianej jako obojętność, wzdraga się na myśl, że mielibyśmy zwracać komuś uwagę. Wolimy milczeć, udawać, że nie widzimy, odsuwać się. Tymczasem Bóg w swoim słowie mówi: „Jesteś odpowiedzialny za swojego brata”. Nie po to, by go osądzać, ale by go ratować.
Elegxon – upomnieć, czyli pozyskać
Jezus mówi: „Jeśli twój brat zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy”. Greckie elegxon – „upomnij” – nie ma nic wspólnego z agresją, oskarżeniem ani publicznym napiętnowaniem. Oznacza: ukaż prawdę w miłości, by drugi mógł ją zobaczyć. To akt troski, nie zemsty. I dokonuje się w przestrzeni największej dyskrecji – metaksy sou kai autou monou – „tylko między tobą a nim”. Zanim ktokolwiek inny się dowie, zanim sprawa urośnie, zanim plotka zatoczy kręgi – najpierw rozmowa w cztery oczy.
To jest egzamin z dojrzałości chrześcijańskiej. Ile małżeństw cierpi latami, bo zamiast szczerej rozmowy jedno z nich wynosi żal na zewnątrz? Ile wspólnot parafialnych niszczeje, bo upomnienia dokonuje się za plecami, a nie twarzą w twarz? Ewangelia domaga się odwagi, która woli pozyskać brata niż udowodnić swoją rację. Greckie ekerdēsas – „pozyskałeś” – to język zysku, skarbu. Brat, który błądzi, nie jest wrogiem – jest skarbem, który trzeba odzyskać.
Ekklesia – ostateczna instancja miłości
Jeśli rozmowa w cztery oczy nie przynosi owocu, Jezus każe poszerzyć krąg: weź jednego lub dwóch świadków. Nie po to, by upokorzyć, ale by dać sprawie obiektywizm. Jeśli i to nie pomaga – sprawa trafia do ekklēsia, do zgromadzenia. To nie jest eskalacja sądowa, lecz ostatnia próba ratunku, w której cała wspólnota staje po stronie prawdy i miłosierdzia.
I dopiero wtedy, gdy brat odrzuca także głos Kościoła, Jezus wypowiada zdanie, które brzmi twardo: „Niech ci będzie jak poganin i celnik”. Ale czy Jezus gardził poganami i celnikami? Bynajmniej. Jadł z celnikami, uzdrawiał córkę poganki, powołał celnika Mateusza. „Być jak poganin i celnik” to nie znaczy „być przekreślonym”. To znaczy: znaleźć się ponownie na pozycji kogoś, kto potrzebuje ewangelizacji od nowa. Wspólnota nie zamyka mu drzwi – zaczyna od początku głosić mu Ewangelię. Sąd nie jest celem; celem jest nawrócenie.
Symfōneō – modlitwa, która współbrzmi
Ostatnie wersety dzisiejszej Ewangelii są jak rozświetlony witraż: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystko otrzymają od Ojca mojego, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich”. Greckie symfōneō – „zgodnie”, dosłownie „współbrzmieć” – to ten sam rdzeń, z którego pochodzi „symfonia”. Modlitwa wspólnotowa to harmonia serc, które dostroiły się do Ducha Świętego.
Jezus nie wymaga tłumów. Wystarczy dwóch lub trzech. Liczy się jedność, a nie ilość. I obiecuje swoją obecność – en mesō autōn – „pośród nich”. Gdzie ludzie gromadzą się w Jego imię, tam On jest. To znaczy, że każda wspólnota – rodzina, małżeństwo, grupa modlitewna – może stać się sanktuarium, w którym mieszka Bóg.
Ezechiel – strażnik odpowiedzialny za brata
Pierwsze czytanie z Księgi Ezechiela (33, 7-9) rzuca na Ewangelię dodatkowe światło. Bóg ustanawia proroka strażnikiem – hebrajskie cōfeh, greckie skopos – zwiadowcą, który stoi na murach i wypatruje niebezpieczeństwa. Jeśli widzi nadciągającego wroga i nie ostrzeże ludu, krew zaginionych spadnie na niego. To nie jest tylko misja proroka. To jest powołanie każdego ochrzczonego. Widzisz brata, który idzie drogą grzechu? Nie możesz milczeć. Twoje milczenie nie jest pokorą – jest współudziałem. Upomnienie braterskie to nie wtrącanie się w cudze życie; to odpowiedzialność za życie, które Bóg powierzył twojej trosce.
Paweł – miłość jako wypełnienie Prawa
Drugie czytanie z Listu do Rzymian (13, 8-10) dopełnia obraz. Św. Paweł pisze: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo”. A potem wylicza przykazania i streszcza je w jednym: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa”.
Klucz do dzisiejszej Ewangelii znajduje się właśnie tu. Upomnienie braterskie, które nie wypływa z miłości, staje się sądzeniem. Ale miłość, która nie upomina, staje się obojętnością. Prawdziwa miłość upomina, bo nie chce, by bliźni zginął. I modli się, bo wie, że sama nie ma mocy ratowania.
Zakończenie: Wejść na drogę odwagi i czułości
Dziś Jezus stawia nas przed wyborem: wygodna obojętność czy trudna miłość. Możemy dalej milczeć, gdy widzimy, jak ktoś niszczy swoje życie – i spać spokojnie, zrzucając odpowiedzialność na Boga, księdza, terapeutę. Albo możemy wejść na drogę Ezechiela i Jezusa: zobaczyć, zatroszczyć się, upomnieć w cztery oczy, a potem klęknąć i prosić razem.
To jest droga dojrzałej wiary. Nie sentymentalnej, która tylko przytula, ale takiej, która ratuje. Kto kocha, ten upomina. Kto upomina, ten musi się modlić. I kto modli się z bratem, ten doświadcza, że Chrystus naprawdę jest pośród nich.
„Panie Jezu, który powołałeś mnie, bym był stróżem mojego brata, daj mi odwagę Ezechiela i łagodność Twoją. Naucz mnie upominać tak, by pozyskiwać, i modlić się tak, by jednać. Spraw, by moja wspólnota była symfonią, w której Ty jesteś Pośrodku. Amen.”
Ks. Ksawery
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.