Ewangelia z dnia: Powołanie Mateusza – lekarz dla chorych (Mt 9)
Jezus wzywa celnika Mateusza: „Pójdź za Mną”. Czym jest greckie telōnēs, akolouthei i eleos? Refleksja na święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
9/21/20263 min read


Ewangelia (Mt 9, 9-13): Powołanie, które wywraca życie
Jezus wychodzi z Kafarnaum i idzie dalej. Mija komorę celną – miejsce, gdzie pobierano podatki dla Rzymian. Tam siedzi człowiek imieniem Mateusz. Greckie telōnēs – „celnik”, „poborca podatków” – to nie tylko zawód. To piętno społeczne. Celnicy byli uważani za zdrajców, kolaborantów, ludzi nieczystych. Pracowali dla okupanta, bogacili się na nieszczęściu własnego narodu. Pobożny Żyd nie podałby im ręki, nie jadłby z nimi, nie modliłby się w ich towarzystwie. Mateusz był wykluczony. Jego imię – Mattitjahu – znaczyło „dar Jahwe”, ale on sam dla wielu był przekleństwem.
Jezus podchodzi i mówi dwa słowa: „Akolouthei moi” – „Pójdź za Mną”. Greckie akoloutheō – „iść za”, „towarzyszyć”, „być uczniem”. To wezwanie jest radykalne. Nie ma w nim wstępu, wyjaśnienia, warunków. Jezus nie mówi: „Najpierw zostaw interesy, potem pogadamy”. Mówi: „Pójdź”. I Mateusz – jak notuje Łukasz w swojej Ewangelii – „wstał i zostawił wszystko, i poszedł za Nim”. Greckie anastas – „wstał”, „podniósł się” – to czasownik zmartwychwstania. Mateusz powstał z martwych. Zostawił stół, pieniądze, przeszłość. Nie pytał, dokąd idzie. Nie negocjował. Usłyszał głos i odpowiedział.
Hamartōloi – grzesznicy przy jednym stole
Mateusz nie tylko poszedł za Jezusem. Zaprosił Go do swojego domu. Łukasz dodaje, że wyprawił wielką ucztę. Jezus siedzi przy stole razem z celnikami i grzesznikami – greckie hamartōloi. Faryzeusze widzą to i szemrają: „Dlaczego wasz Nauczyciel je z celnikami i grzesznikami?”. Ich pytanie nie jest pytaniem o zdrowie, ale o świętość. Dla nich świętość polega na separacji – na unikaniu kontaktu z nieczystymi. Jezus burzy tę logikę. Siada z nimi. Je. Rozmawia. Świętość nie boi się kontaktu z grzechem, bo ona go uzdrawia.
Jezus odpowiada słowami, które są jednym z najkrótszych i najgłębszych streszczeń Ewangelii: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Idźcie i nauczcie się, co znaczy: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary. Bo nie przyszedłem wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, ale grzeszników”. Greckie iatros – „lekarz”, eleos – „miłosierdzie”, thysia – „ofiara”. Jezus cytuje proroka Ozeasza (Oz 6, 6): „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary”. Bóg nie chce rytuałów, które nie zmieniają serca. Chce miłosierdzia, które uzdrawia.
Metanoia – wezwanie do nawrócenia
Jezus mówi: „Nie przyszedłem wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, ale grzeszników”. Greckie metanoia – „nawrócenie”, „zmiana myślenia”, „przemiana serca”. To słowo ma w sobie ruch: meta – „ponad”, „poza”; nous – „umysł”. Nawrócenie to wyjście poza dotychczasowy sposób myślenia. To nie tylko żal za grzechy, ale całkowita zmiana kierunku życia. Mateusz doświadczył tego w jednej chwili. Wstał od stołu i poszedł za Jezusem. Jego nawrócenie było natychmiastowe, ale jego skutki trwały całe życie.
Faryzeusze nie potrzebowali nawrócenia – tak przynajmniej myśleli. Byli sprawiedliwi, przestrzegali Prawa, płacili dziesięciny. Ich problem polegał na tym, że nie widzieli swojej choroby. Uważali się za zdrowych, więc nie szukali lekarza. Jezus mówi: tylko ci, którzy uznają, że są chorzy, mogą zostać uzdrowieni. Tylko ci, którzy wiedzą, że są grzesznikami, mogą przyjąć miłosierdzie.
Święty Mateusz – od celnika do ewangelisty
Dzisiejsze święto stawia przed nami postać, która jest żywym dowodem na to, że Jezus nie odrzuca nikogo. Mateusz, celnik i grzesznik, został apostołem i ewangelistą. Jego Ewangelia – pierwsza w kanonie Nowego Testamentu – jest mostem między Starym a Nowym Przymierzem. To on zapisał dla nas Kazanie na Górze, błogosławieństwa, Ojcze nasz, przypowieści o Królestwie. To on pokazał Jezusa jako nowego Mojżesza, który z góry ogłasza Prawo miłości. Człowiek, który kiedyś pobierał podatki dla Cezara, stał się tym, który zapisał dla świata słowa życia.
Tradycja mówi, że Mateusz po Zesłaniu Ducha Świętego głosił Ewangelię w Etiopii, gdzie poniósł śmierć męczeńską. Jego nawrócenie nie było chwilowym wzruszeniem. Było początkiem drogi, która prowadziła aż po krzyż. On, który zostawił wszystko, poszedł za Jezusem do końca.
Zakończenie: Usłyszeć swoje imię
Dziś Jezus przechodzi obok ciebie. Nie pyta, kim byłeś. Nie wypomina ci przeszłości. Mówi: „Pójdź za Mną”. To wezwanie jest skierowane do każdego – do celnika, grzesznika, faryzeusza, do ciebie i do mnie. Każdy z nas nosi w sobie jakąś komorę celną – miejsce, gdzie czuje się wykluczony, niegodny, daleki. Jezus nie omija tego miejsca. Podchodzi. Wyciąga rękę.
Pytanie brzmi: czy wstaniesz? Czy zostawisz swoje stare rachunki i pójdziesz? Mateusz wstał. I jego życie zmieniło się na zawsze. Nie dlatego, że był lepszy od innych. Dlatego, że usłyszał głos i odpowiedział.
„Panie Jezu, który wzywasz grzeszników i siadasz z nimi przy jednym stole, daj mi odwagę Mateusza. Spraw, bym usłyszał swoje imię w Twoim wezwaniu i wstał, zostawiając wszystko, co mnie więzi. Ulecz mnie z choroby, której nie chcę widzieć. I uczyń mnie świadkiem Twojego miłosierdzia dla tych, którzy jeszcze nie uwierzyli, że są kochani. Amen.”
Ks. Ksawery
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.