Ewangelia z dnia z komentarzem - Św. Filip Neri – stokroć już teraz (Mk 10)
Piotr pyta: co otrzymamy? Jezus obiecuje stokroć więcej, ale z prześladowaniami. Św. Filip Neri, który zostawił wszystko, pokazuje, że stokroć to nadmiar radości Ducha. Komentarz.
EWANGELIA Z DNIA Z KOMENTARZEM
MistykaPolska
5/26/20263 min read


Wtorek, 26 maja 2026 – Św. Filipa Neri, prezbitera
Ewangelia (Mk 10, 28-31): Porzucić wszystko, by zyskać Wszystko
Piotr, po dramatycznej scenie odejścia bogatego młodzieńca, stawia przed Jezusem pytanie, które prawdopodobnie nurtowało całą Dwunastkę. Jest w nim echo ludzkiej kalkulacji, pragnienie upewnienia się, że ofiara się opłaca. „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Możemy wyczuć w tych słowach niepokój serca, które jeszcze nie do końca pojęło logikę łaski.
Jezus odpowiada z pedagogią godną Boskiego Mistrza. Nie gani Piotra za jego pytanie. Pochyla się nad nim i odsłania horyzont o wiele szerszy niż zwykła wymiana dóbr. Obiecuje stokroć więcej – już teraz, w tym życiu – domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól. Lecz dodaje warunek, który burzy ludzkie rachuby: „wśród prześladowań”. Uczeń nie jest większy od Mistrza. Dar łaski nie unieważnia tajemnicy Krzyża; wtapia się w nią od środka. Otrzymujemy stokroć nie poza cierpieniem, ale w samym jego sercu, gdzie Chrystus staje się naszą jedyną nagrodą.
Zakończenie perykopy jest rewolucyjne: „Wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi”. Królestwo Boże nie działa na zasadzie ludzkich rankingów. Kto zbyt mocno ściska swoje zabezpieczenia, swoje tytuły, swoją reputację – traci zdolność przyjęcia daru. Kto zaś staje się małym, kto rezygnuje z kontroli nad własnym życiem, ten wchodzi w posiadanie samego Boga.
Św. Filip Neri – stokroć wlany w serce z ognia
Dzisiejsza liturgia splata tę Ewangelię z pamięcią o świętym, który w sposób dosłowny doświadczył obiecanego stokroć. Filip Neri (1515–1595), zwany „świętym radości”, od młodości ćwiczył się w porzucaniu wszystkiego.
Pochodził z Florencji. Mając siedemnaście lat, odmówił przyjęcia bogatego dziedzictwa od wuja i udał się do Rzymu – bez pieniędzy, bez planu, bez zabezpieczeń. Było to jego pierwsze radykalne „opuściliśmy wszystko”. Ale prawdziwe ogołocenie nastąpiło później, w ukryciu modlitwy. W noc Zesłania Ducha Świętego w 1544 roku, gdy modlił się w katakumbach św. Sebastiana, został dotknięty ogniem Miłości tak potężnej, że jego serce dosłownie rozszerzyło się w piersi – dwa żebra wygięły się na zewnątrz, robiąc miejsce dla tego Bożego płomienia. Było to nadprzyrodzone potwierdzenie, że Bóg nie daje mało. Daje Siebie w nadmiarze, który rozsadza nasze fizyczne ograniczenia.
Odtąd Filip stał się żywym świadkiem „stokroć już teraz”. Nie gromadził dóbr materialnych – otrzymał stokroć w duszach. Zostawił swoją prywatną wolę – otrzymał stokroć w autorytecie duchowym, który przyciągał tłumy do konfesjonału. Opuścił powagę i sztywność, które świat uważa za oznakę dojrzałości, a otrzymał stokroć w darze niezniszczalnej radości. Biegał po rzymskich ulicach, żartował z dostojnikami, golił sobie połowę brody, by ośmieszyć własną pychę. Jego ulubionym wezwaniem było: „Bądźcie dobrzy, jeśli możecie!” i „Synu, bądź radosny!”.
Radość jako dowód stokroci
Filip Neri nie był naiwnym optymistą. Jego radość nie pochodziła z braku problemów, ale z nadmiaru Ducha Świętego. Rozumiał, że w logice Ewangelii „stokroć” to przede wszystkim sam Bóg – posiadany w wierze, nadziei i miłości. Wszystkie inne dary: przyjaźń, duchowe ojcostwo, wspólnota, są jedynie odpryskami tej jednej Nagrody.
Zostawił swoje wyobrażenia o świętości – i otrzymał stokroć w postaci oratorium, zupełnie nowej formy duszpasterstwa, która łączyła muzykę, modlitwę i rozmowę. Zostawił lęk przed opinią ludzi – i stał się ojcem Rzymu, apostołem ulic i sumień. Nawet prześladowania, o których mówi Ewangelia, nie ominęły go: był przesłuchiwany, podejrzewany o ekscentryzm, odsuwany od pewnych posług. Ale właśnie w tych doświadczeniach zakosztował, że stokroć dopełnia się w krzyżu przyjętym z miłością.
Zakończenie: Prosić o serce rozszerzone
Każdy z nas nosi w sobie echo pytania Piotra: „Panie, co otrzymam za to, że Cię wybieram?”. Odpowiedzią nie jest lista dóbr, ale Osoba. Sam Chrystus – ukrzyżowany i zmartwychwstały. On jest stokrocią. Św. Filip Neri, który dał się rozszerzyć Bożemu ogniowi, uczy nas, że trzeba porzucić ciasnotę serca, by zrobić miejsce dla Nieskończoności.
„Panie Jezu, który obiecałeś stokroć tym, którzy wszystko dla Ciebie tracą, rozszerz moje serce ogniem Twojej miłości, jak rozszerzyłeś serce św. Filipa. Naucz mnie tracić bez lęku – reputację, wygody, własne plany – by zyskać Ciebie, który jesteś jedynym skarbem. I daj mi tę radość, która nie pochodzi ze świata, a która jest przedsmakiem nieba. Amen.”
Ks. Ksawery
Kontakt
Masz pytania? Napisz do nas śmiało.
apocrifo1815@gmail.com
© 2026. All rights reserved.